28 maj 2020

Real i[n]sta[nt]. Robert Bubel w Galerii Browarna




Robert Bubel, Mamy dużo czasu. Całe życie, 2016, 85x100 cm, olej na płótnie


W piątek, 29 maja o godz. 17.00 w Galerii Browarna w Łowiczu otwarta zostanie największa z dotychczasowych prezentacji malarstwa Roberta Bubla (rocznik '68): ponad 80 prac z ostatniej dekady. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy! (naturalnie po dezynfekcji, dezynsekcji, a nawet -jak ktoś chce i musi- po deratyzacji). Elżbieta i Andrzej Biernacki

Odmrażanie Galerii Browarna, upływać będzie pod znakiem malarstwa Roberta Bubla. Chyba nie można było lepiej dobrać wykonawcy do tego zadania, bo Robert jest typem artysty, który miast dumać na poddaszu o tym, na co ma znikomy wpływ, włącza się całkowicie swym malarstwem w nurt fenomenu życia. Wykorzystuje w tym celu swój wyostrzony zmysł obserwacji, oraz nieczęstą umiejętność okiełznania nadmiaru bodźców wizualnych w sugestywnym skrócie, wg zasady "medium is the message" (technika przekazu jest treścią produktu.
Właśnie strona techniczna wydaje się kluczem do zrozumienia dokonywanej przez malarza selekcji motywów, najlepiej nadających się do wydobywania abstrakcyjnej zasady z uwikłanego w detalach realistycznego kadru. Walorowy szkielet tego zamysłu, zestawiony z oślepiających bieli i głębokich, błękitno czarnych cieni, podbity jest tu każdorazowo kontrastem temperaturowym. Wrażenie świeżości tych ujęć gwarantuje właśnie sposób malowania: arcynaturalny, bez poprawek i wahań. Dukty i skapy rozprowadzanej farby, podkreślają improwizacyjny charakter całej operacji, tym bardziej, że bezbłędnie trafiają tam, gdzie powinny, by wywołać efekt namacalności, wiarygodności układu i trafności malarskiej decyzji. Niech nikogo nie zmyli pozór plakatowej zwyczajności takiego podejścia do rzeczy, bo Robert jest jednym z najbardziej wrażliwych i pełnych inwencji artystów swojej generacji.


Robert Bubel, Mój stół obok lampy, 2019, 30x30 cm, olej na płótnie


Dawno minęły czasy, gdy imperatywem malarstwa realistycznego było studiowanie natury. Gwoździem do trumny tego niepisanego nakazu, było m.in. wynalezienie fotografii, a wraz z nią obserwacja, że malując z niej, da się osiągać równie dobre rezultaty. Moment ten dosadnie ilustruje anegdota, według której matka Maurycego Utrillo, Zuzanna Valadon, błyskotliwie odparła zarzut, że jej syn maluje z pocztówek: "Mój syn, zripostowała, malując z pocztówek tworzy arcydzieła, podczas gdy inni, malując z natury, nie robią nawet pocztówek..."
W rzeczywistości powyższy dylemat okazał się najzupełniej marginalny. Szybko zorientowano się, że na kursie fotografia/malarstwo jest niemało innego kalibru raf. Np. relacja czynników  dokumentujących do interpretujących. Albo to, jakiego właściwie obszaru dotyczy malarska interpretacja motywu fotograficznego, skoro identyfikujemy go  w obu przypadkach jako ten sam.
W ogóle powstaje pytanie, czy to nie są  tematy zastępcze, głównie dla tych, którzy nie dysponują odpowiednią dozą wiedzy praktycznej (sovoir faire), żeby się od nich skutecznie odseparować.
Należy więc przepuszczać, że Robert Bubel od lat malując z fotografii, nie zaprząta sobie głowy takimi rozterkami. Z fotografii bierze mechanicznie zarejestrowaną w naturze wiarygodność przestrzenno-walorowo-kolorystyczną, a sam "tylko" czuwa, by po drodze do niej, mieć jak najwięcej udanych perypetii z farbą.


Robert Bubel, Bang, 2016, 95x105 cm, olej na płótnie

Trudno nie połączyć tego, co robi w swoim malarstwie Robert Bubel, z hopperowską metodą praktykowania realizmu, polegającą na oparciu sztuki o obserwację i interpretację form sztucznie wytworzonych przez cywilizację i stanowiących naturalne otoczenia człowieka współczesnego. Oczywiście, nie chodzi w tym porównaniu o zbieżność poetyki efektów obu przypadków, tylko o udzielające się ich sztuce przekonanie o niemożliwości patrzenia na współczesną scenografię świata inaczej jak "z drugiej ręki", czyli poprzez ten cywilizacyjny filtr.

Robert Bubel należy w tym bez reszty do swojego czasu. Jego wizja nie jest ekskluzywna dociekaniem "sztuki dla sztuki". Przeciwnie, jest inkluzywna, wyłamuje się z ram, anektując realną przestrzeń. Jego obrazy, to raczej kadry zwyczajności, domagające się uwagi podobnej do tej, jaką darzymy inne przedmiotu realnego otoczenia, a nie dzieła ezoteryczne. A więc inaczej od sposobu, w jaki patrzymy na dzieło w muzeum, czyli z dystansem jaki mamy do zabytku lub obiektu kultu. Na stół patrzymy inaczej niż na Giocondę, a oglądanie tego co robi Robert, bliższe jest postrzeganiu mebla niż obrazu...

Real Instant - Robert Bubel, Malarstwo. Wystawa w Galerii Browarna w Łowiczu, ul. Podrzeczna 17. informacja tel. 691 979 262; 046 838 56 53; e-mail:galeria.browarna@wp.pl;  www.galeriabrowarna.blogspot.com

2 komentarze:

  1. Anonimowy19:59:00

    Jakis taki splaszczony

    https://www.youtube.com/watch?v=Z_Q-fWiKJH0

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością zajrzałam i obejrzałam.

    OdpowiedzUsuń