30.06.2016

Elementarz twórcy ludowego cz.2








Drugi tom Elementarza Twórcy Ludowego jest kontynuacją inicjatywy wydawniczej,
podjętej przez samorząd miejski w Łowiczu wiosną 2013 roku. Edukacyjny cel przedsięwzięcia,
jasno określony w tytule, wydawał się wówczas oczywisty, choć taki do końca nie jest. Zawiera
bowiem sprzeczność, której wyjaśnienie leżało i leży na sercu Wydawcy czyli włodarzom miasta.
Niejeden pewnie zapyta: Czego tu uczyć i kogo, skoro wszystkim zainteresowanym, samo hasło
Łowicz wystarczy do uruchomienia sekwencji prawidłowych skojarzeń. Kiedy każde dziecko wie,
że bogata tradycja twórczości ludowej akurat tego regionu jest tak znana, że bywa synonimem twórczości ludowej w wymiarze ogólnopolskim. Niby tak, ale praktyka codzienna nie potwierdza tej legendarnej, powszechnej znajomości rzeczy, albo ściślej, potwierdza ją częściowo.
Na poziomie ogólników i haseł. A zatem, co z tego, że takie terminy jak pasiaki, wełniak, kapela,
wycinanka, od lat należą do podstawowego słownika przeciętnego turysty, jeśli prawidłowe
rozwinięcie sensu ich treści, nawet turyście nieprzeciętnemu, nastręczy sporo trudności?

To jedno. Ale u podstaw wydania kolejnych części Elementarza leżała inna jeszcze intencja: rozmontowanie mitu, że kultura ludowa Księżaków to pojęcie martwe, ledwie historyczne. 


Otóż, w naszym regionie tradycja ciągle żyje, a wraz z nią rozwijają się tradycyjne dziedziny sztuki ludowej: wikliniarstwo, garncarstwo, rzeźba, plastyka obrzędowa i zdobnicza, wycinankarstwo, kowalstwo, tkactwo, i in.
Wprawdzie stabilna niegdyś kultura Księżaków i jej składniki na skutek przemian cywilizacyjnych
uległy transformacji, głównie w zakresie praktycznego zastosowania i obowiązujących kanonów
estetycznych, ale tradycyjne umiejętności i techniki wytwarzania do dzisiaj mają się znakomicie.
Dlatego, by przechować pamięć nie tylko haseł, ale także by pogłębić i spopularyzować wiedzę o ich
arcyciekawej zawartości, niezbędne jest poznanie języka. Właśnie temu ma służyć niniejszy tom.


Galeria Browarna. Łowicz, ul. Podrzeczna 17; 1 lipca 2016 r. o godzinie 17.00. odbędzie się prezentacja książki oraz autorów prac w niej wykorzystanych. Całość w przestrzeni wystawy Et(n)os (Wpływ łowickiej sztuki ludowej na współczesne wzornictwo).

06.06.2016

et(n)os








Plastikowe okulary z łowickim nadrukiem, piłka futbolowa z motywem wycinanki, magnes na lodówkę z rumianą łowiczanką… Gdzie leży granica między mądrze czerpiącym z ludowych wzorów designem, a masowym gadżetem bezmyślnie kopiującym koguty i kodry?

Sztuka ludowa z Łowcza i okolic od kilku lat jest skrzynią wianną dla projektantów, artystów i producentów. Opuściła wsie, skanseny i muzea i coraz częściej widywana jest na międzynarodowych targach, wybiegach, półkach sklepowych, a nawet w powietrzu czy na męskich łydkach w postaci tatuażu.

Wystawą et[n]os chcemy pokazać aktualność łowickiej sztuki ludowej, jej potencjał w promocji miasta i mnogość interpretacji. Dzięki uprzejmości świetnych polskich projekt
antów i artystów mamy szanse udowodnić, że etnodesign nie polega jedynie na wykorzystaniu kolorów, motywów i materiałów zbliżonych do tradycyjnego rękodzieła, ale sprowadza się do świadomości formy i pracy nad nią. Ta nierozerwalność poszukiwania głębszych wartości (etos) i tradycyjnych znaczeń (etno) splotła się nam w nazwie wystawy – et[n]os.

W lipcu Łowicz będzie obchodził swoje 880-urodziny. Wystawą et[n]os Galeria Browarna uzupełnia kalendarz całorocznych imprez towarzyszących obchodom. W ramach wystawy, swoją promocję będzie miał drugi tom "Elementarza Twórcy Ludowego", który w zamyśle nie tylko ma rozpowszechniać łowicką kulturę ludową, ale i ocalać od zapomnienia tradycyjne rękodzieło.

Na wystawie zostaną zaprezentowane przykłady prac m.in.:
MOHO Design
Smaga Projektanci
Katarzyny Kmity-Pukocz
Joanny Rusin
Katarzyny Herman-Janiec z Protein Design
AZE Design
Marzeny Krupy
Studio Tofu
Jacka Sempolińskiego


Wernisaż: 11 czerwca (sobota) o godz. 18.00 w Galerii Browarna w Łowiczu

24.05.2016

ARTEPEDIUM Jerzy Fober w Galerii Browarna (do 31 maja 2016)





Rozkładówka okładki katalogu




Jerzy Fober Kto ma oczy niech słucha, 2009 (drewno-lipa)



 Jerzy Fober w Galerii Browarna fot. Włodzimierz Piertrzyk





z prawej: Jerzy Fober  Anioł upadły, 2012 (kamień-bazalt, granit)






15.05.2016

Kupowanie sztuki. Za cudze po swoim uważaniu







19 maja br. w ramach kolejnego spotkania z cyklu pod frywolnym tytułem „CHWYĆ SZTUKĘ!” serdecznie zapraszamy na dyskusję poświęconą problemowi kolekcji dzieł sztuki, której uczestnikami będą panowie: Andrzej Biernacki – kolekcjoner, artysta i krytyk sztuki oraz Iwo Zmyślony – krytyk i metodolog sztuki.


Idea spotkania o tej tematyce zrodziła się na kanwie wystawy prac Marka Sobczyka pt. „muzeum” w cudzysłowie, którą będzie można oglądać w poznańskiej Galerii Miejskiej „Arsenał” w terminie od 14 maja do 12 czerwca br. Artysta w ulotce towarzyszącej wystawie, odbywającej się w 2006 r. w warszawskiej Zachęcie, pisał: Muzeum w cudzysłowie to […] indywidulana odpowiedź na zjawisko gromadzenia kolekcji, tworzenia nowych miejsc zbiorów, muzeów, zatrudniania kuratorów, nakręcania maszynerii rynku dla potrzeb tworzących się kolekcji, jak również obszaru prezentowania kolekcji, wydawania opracowań.

Pomysł na wydarzenie powstał ponadto w związku z toczącą się w ostatnim czasie dyskusją medialną na temat wyników naboru wniosków do ministerialnego programu operacyjnego „Kolekcje”. W tym kontekście warto zapytać m.in. o politykę zakupów prac do kolekcji, system ich finansowania, strategie rozwoju publicznych kolekcji oraz o to, na jakie dzieła powinny być przeznaczane środki pieniężne podatników.

31.03.2016

Zakupy tzw. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie A.D 2016



Zakupy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie dokonane w lutym 2016 r.

1. Kolaż z tkanin autorstwa Gülsün Karamustafa pt. Podwójny Jezus i młoda antylopa. (2 dzieło tej artystki w kolekcji MSN) nabyte w galerii RAMPA SANAT GALERISI LTD. STI., ISTANBUL, TURKEY 34357,
Cena wybranej oferty: 202.795,20 PLN + VAT (razem do równego rachunku 250 tys.)

2. Teresa Kazimiera Murak-Rembielińska, instalacja pt. Popiersie (rzeżucha w pleksiglasie, 3 dzieło tej autorki w kolekcji MSN).
Cena wybranej oferty: 175.500,00 PLN (razem ok.215 tys.)

3. Zakup obrazu ol./pł. pt. Popiersie kobiety (1944) autorstwa Marcina Maciejowskiego w RASTER Sp. z o.o. Sp. k., Lwowska 10 m. 12, 00-658 Warszawa, kraj/woj. mazowieckie.
Cena wybranej oferty: 162.000,00 PLN +VAT (razem ok. 200 tys.)

4. Zakup dzieła pt. Untitled (Bez Tytułu) autorstwa Cathy Wilkes. w galerii TOBY WEBSTER LTD, 14-20 OSBORNE STREET, GLASGOW, kraj/woj. Zjednoczone Królestwo.
Cena wybranej oferty: 710.474,94 PLN + VAT (razem ok. 873 tys.)

5. Zakup dzieła pt. Hysterical Men II (kolaż portretu papieża z transseksualistką i przyjaciółką Berlusconiego) autorstwa Henrika Olesena w Galerie Buchholz, Neven-DuMont-Str. 17, Kolonia, kraj/woj. Niemcy.
Cena wybranej oferty: 211.245,00 PLN + VAT (razem ok. 260 tys.)

Słowem: MSN, w lutym 2016 r. kupiło kolejne 5 obiektów do zbiorów za  ok. 1.800 tys. zł


Wnosząc z powyższej listy prac zakupionych przez MSN, zwłaszcza w zestawieniu z ich reprodukcjami internetowymi, szacowanie sztuki to sztuka, która bywa znacznie trudniejsza nawet od jej wykonania. Naturalnie, równie trudno polemizować z wysokością cen prac artystów zagranicznych, wobec nader skąpych danych nt. dzieł rzeczywiście gdzieś już sprzedanych, a nie tylko oszacowanych przez galerie, zwłaszcza będące wyłącznymi przedstawicielami protegowanych artystów. 

Ale już np. można pochylić się nad szacunkami i ostateczną ceną zakupu pracy Teresy Murak przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej, czyli za kwotę z VAT-em 215 tysięcy złotych w lutym 2016 r., . Tym bardziej, że inna praca tej artystki (,,Dla Ziemi I" z 1986 r.), w tym samym miesiącu i roku, 23 lutego o godz. 19.00 (ale już po zakupie ,,Popiersia" przez MSN!) w stołecznej Desie Unicum, estymowana na 5-8 tysięcy zł, w wyniku ,,ostrej" licytacji uzyskała cenę ... 3 tysięcy złotych (słownie: trzech tysięcy). Tak, oczywiście, wiem, to zupełnie inna jej praca...



źródło: 
http://www.desa.pl/pl/auctions/314/object/31765/teresa-murak-dla-ziemi-i-1986-r
http://www.przetargi.egospodarka.pl/zamawiajacy/Muzeum-Sztuki-Nowoczesnej-w-Warszawie.html

23.02.2016

Przesłanie The Krasnals



The Krasnals – Dziennik 2016
Gombrowicz – Dziennik 1954
Artysta który da się uwieść na tereny spekulacji mózgowych, jest zgubiony. My ludzie sztuki, ostatnio zbyt potulnie pozwoliliśmy, aby nas wodzili za nos filozofowie i inni naukowcy. Nie wspominając o tak niecnych stworzeniach jak najnowszej generacji krytycy i kuratorzy. Nie potrafiliśmy być dostatecznie odrębni. Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to mnie boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę… Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny.
Nie idea, lecz OSOBOWOŚĆ jest dla nas ważna. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe, ludzkie słowo. Idea w oderwaniu od człowieka nie istnieje w pełni.
Zachwycamy się sztuką artystów, nie pseudo-naukowców. To artysta jest argumentem dzieła. Zaś największą porażką są ci krytycy i kuratorzy, którzy z uwielbieniem żywiąc się fałszem, fałszem tym plują w twarz odbiorców. Uzurpują sobie prawo, by oceniać styl artystów, podczas gdy sami są parodią stylu. Twórcami sztucznych teorii wyssanych z palca, kombinatorskich, nieprzeżytych, ale z tak bezczelnym poczuciem prawa do mówienia jaki ma być świat.
Tak mało chodzi po tym świecie krytyków, którzy cenią sztukę i artystów, którzy cenią rzeczywistość ponad  swoje sztuczne, interesowne idee. Interesowne, egoistyczne, płytkie i prostackie, byle by trzymały się ogólnie przyjętego, modnego, zachodniego protokołu, zapewniającego prestiż – i pieniądze. Nie dość że święcie wierzą w swą powinność zmiany świata, to zawzięcie szczerząc kły, wykopują każdego nieuległego im artystę jeśli ten śmie zbliżyć się do świecznika, na którym oni już dumnie paradują. Tak, bo oni tak naprawdę Artystów nienawidzą! Impotenci z ciałem wyssanym z wszelkich soków, zapluliby jadem za to tylko, że Artysta tworzy z niepojętą dla nich rozkoszą, której nigdy nie będą w stanie doświadczyć. Nienawidzą za pulsującą w żyłach krew, za żywe wypowiadanie swojej epoki i siebie z taką swobodą, w sposób naturalny.  Czy jest jakikolwiek, choćby najdrobniejszy powód by brać pod uwagę ich teksty, ich łkania o nowy porządek?
Dlaczego nie wrócić do źródeł, porzucić tych grabarzy sztuki i wskrzesić OSOBOWOŚCI? Wskrzesić tych, o których nie można mówić w sposób nudny, zwykły, pospolity…? Niech oni zaś obudzą Ducha w dzisiejszych Artystach, którzy tak lekko przyjęli role parobków, czekających tak infantylnie, tak potulnie, na każde skinienie palcem ich opiekunów.
Droga publiczności… Jeśli spotkacie Sztukę przez duże S, to Ona, sztuka pokaże wam głębię. Ona, Sztuka, pokaże wam ostrą piękność współczesności.
Z pozdrowieniami!
The Krasnals
(Odczytane na wernisażu w Galerii Miejskiej we Wrocławiu)

26.10.2015

Andrzej Biernacki w Nowym Sączu





Andrzej Biernacki od lewej: ol/pap. 100 x 70 cm. 2015, ol./pł. 160 x 130 cm, 2013, ol./pap. 100 x 70 cm, 2014

W ramach festiwalu sztuki, organizowanego przez zespół nowosądeckiej Małej Galerii, 1października b.r., dyrektor placówki Alicja Hebda oraz jej najlepszy duch, prof. Andrzej Szarek otworzyli moją wystawę malarstwa. Poniżej link do materiału filmowego z tego wydarzenia, a także uzupełnienie nagrania - czyli wybrane prace z zespołu zaprezentowanych w galerii

https://youtu.be/zustLz27Fq4?list=PLTylJ1ojQs6dqqjmBsBAqO0w25J-gP7M2



Andrzej Biernacki od lewej: ol/pap. 100 x 70 cm. 2014, ol./pł. 160 x 130 cm, 2012, ol./pap. 100 x 70 cm, 2014 





 Andrzej Biernacki od lewej: ol/pł. 160 x 130 cm. 2013, ol./pł. 160 x 130 cm, 2013, ol./pap. 160 x 130 cm, 2014




Andrzej Biernacki od lewej: ol/pap. 100 x 70 cm. 2015, ol./pł. 100 x 70 cm, 2013, ol./pap. 100 x 70 cm, 2014