14 maj 2010

Krygier w Browarnej

Stefan Krygier Ośrodek Kondensacji Formy 1971                                                                      

"Kreacje artystyczne - bez względu na ich charakter i związek z określonymi tendencjami sztuki - istnieją poprzez formę. Sposób w jaki ją odczuwamy i rozumiemy podlega ciągłym zmianom, ale wewnętrzne związanie formy z treścią dzieła jest trwałym warunkiem jego istnienia. Sądzę, że nieodzownym czynnikiem przekazu artystycznego jest komunikatywność. Organizacja poszczególnych elementów utworzonego przez artystę systemu i ich odpowiedzialność w stosunku do treści - może być uważana za przekaz. W mojej twórczości określona strefa przestrzeni zbudowana z poszczególnych elementów formy jest miejscem przekazu wizualnego. Zainteresowania moje dotyczą trzech zagadnień, które wiążą się z cyklami prac Kolineacje i Konflikty oraz z obiektem nazwanym przeze mnie Ośrodkiem Kondensacji Formy.
Ośrodek Kondensacji Formy - stanowi otwartą strefę przestrzenną. Jako zbiór kształtów o określonym charakterze jest punktem odniesienia dla odpowiadających im formą elementów ruchomych, które mogą być rozprzestrzenione poza obrębem ośrodka. Elementy te mogą być umieszczone w różnych sytuacjach zarówno przez autora jak i przez inne osoby. Rozprzestrzeniane elementy ośrodka stwarzają "Układ Otwartej Wyobraźni" i "Swobodnej gry". Zamiast ograniczonej strefy w plastyce proponuję ośrodek kondensacji formy, którego zakres działania nie jest ograniczony w czasie ani w przestrzeni. Integralne elementy ośrodka stają się własnością każdego. Strefa działania ulega ciągłemu rozprzestrzenianiu i obejmuje coraz to inne sytuacje, wynikające z aktywności uczestników gry". Stefan Krygier

Stefan Krygier, Ośrodek Kondensacji Formy w Galerii Browarna w Łowiczu.
Otwarcie 29 maja o godzinie 18.00.
W przestrzeni wystawy 5 czerwca 2010 r. o godzinie 19.00 koncert Konstantego Andrzeja Kulki.
Program: Francesco Geminiani, Karol Lipiński, Jan Sebastian Bach

zdjęciaWłodzimierz Pietrzyk


18 komentarzy:

  1. Anonimowy07:32:00

    elektroglut

    OdpowiedzUsuń
  2. galeriabrowarna.blogspot.com08:04:00

    wow, jestem wstrząśnięty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy13:36:00

    PODOBNO TO BYŁO ZA MIEJSKIE PIENIĄDZE?
    Jestem w zasięgu, ale trochę zajęty. W Galerii przez 3 dni (1-3 maja) koncertowało 10 osób w związku z Rokiem Chopina, a jednoosobowo przygotować taką kubaturę jak w Browarnej + otoczenie do stanu używalności, jest pewnym -skromnie mówiąc- wyzwaniem. Sam, stale degradujący się, zabytkowy obiekt tej skali to niekończąca się kupa roboty, a do tego przygotowanie druków, banerów, koncertowego Steinway'a, kontraktów z muzykami, pertraktacje i przygotowanie informacji do mediów etc, etc. W międzyczasie przygotowuję wystawę (otwarcie 26 maja) wielkiej przestrzennej kompozycji Stefana Krygiera (Ośrodek Kondensacji Formy), w której 5 czerwca zagra K.A. Kulka (Geminiani, Bach, Lipiński). TU SPRAWA W SĄDZIE JEST? Trochę się też bujam z ratowaniem i utrzymaniem innego, łowickiego zabytku - romantycznej baszty (z 1822 r.) po gen. Klickim otoczonej sporym, wymagającym stałego utrzymywania parkiem, własnością fundacji charytatywnej, której prezesuję. Jak ktoś, coś w życiu remontował, np. łazienkę 2x3 m, wie o czym mowa. Chyba, że siedzi w Zachęcie lub Zuj-u, wtedy tylko przeznacza: bańka tu, 2 bańki tam, tuzin osób do katalogu, mendel do wystaw, kopa do administracji, a całość czyli gros (144 szt.) do kas.

    OdpowiedzUsuń
  4. galeriabrowarna.blogspot.com14:48:00

    Wow, nie tylko strząśnięty ale jeszcze zamieszany.
    Otóż nie za miejskie, tylko za wiejskie. Nie wyobrażałeś sobie chyba, melomanie, że wleziesz bez biletu jak do obory, a właściciel fotel ci pod d... podstawi?
    A i baszta kole w ślepia, bo nie dość, żeś jej jeszcze nie spalił, jak tę, PKP-owską nieopodal, to teraz musisz patrzyć na czystą i soczystą zieleń świeżo skoszonych traw, zamiast na tradycyjny w tym miejscu chlew i wychodek, który zostawiłeś tam parę lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jaki piękny „elektroglut”! :)
    Można nie przepadać za abstrakcją geometryczną, ale trudno nie docenić kunsztu i finezji kompozycyjnych układów pana Krygiera.

    OdpowiedzUsuń
  6. no,no,no ... :) 1 rok wtedy miałem....
    -a dzisiaj ?
    1. http://www.allegro.pl/item1036055582_basia_banda_z_kroliczkiem_olej_na_plotnie.html
    do tego dorzucamy:
    2. http://www.agraart.pl/cgi-bin/obiekt.cgi?act=1&qt=1273411445&nr=13414

    i tworzymy virtualny rynek sztuki(pkt.2),a potem ,,realny,, rynek sztuki (pkt.1)

    i jest pięknie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy05:02:00

    A propos abstrakcji geometrycznej, polecam świetny tekst Macieja Mazurka „KOŁO I KWADRAT”.
    Dostępny w archiwalnych numerach ARTeonu (lub na tej stronie w folderze dokumenty).

    http://chomikuj.pl/knigu

    OdpowiedzUsuń
  8. galeriabrowarna.blogspot.com08:10:00

    Zamknięte dzieło Krygiera jest zbyt wielowymiarowe, żeby można je było wyczerpać metką geometrii. Ośrodek Kondensacji formy jest tylko wycinkiem tej twórczości dlatego -wbrew wszelkim pozorom- świetny tekst Mazurka nie dotyczy roboty Krygiera. Maciej Mazurek natomiast podrzucił kilka ciekawych myśli, oto jedna z nich: Warunkiem spełnionej formy jest mistrzowski rysunek. Do własnej wizji dochodzi się latami i tylko nielicznym dana jest możliwość artystycznego spełnienia, dla którego niezbędne są trzy elementy: świadomość malarska, warsztat i uczucie. Wymagania są więc ogromne, bez żadnej nadziei na artystyczny sukces. Teraz jasnym jest, dlaczego większość uczestników gry w sztukę uznaje taką postawę za anachroniczną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z teorii "kondensacji formy" nic nie wyszło! Artysta zakończył na mdłym postmodernizmie w latach 90. Nie pojmuję, co może być interesującego w twórczości S.Krygiera? Zdecydowanie wyżej cenię S. Fijałkowskiego, choć wystawa w Atlasie Sztuki rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. galeriabrowarna.blogspot.com16:09:00

    Pan, panie Krzysztofie ceni wiele różnych rzeczy(dowody na pańskim blogu), których z kolei ja nijak pojąć nie mogę. Nie szkodzi, to jest normalny pluralizm opinii. Nie interesuje pana Krygier, OK, nie nalegam. Ja jednak widzę w tym potencjał. W odróżnieniu od smutnych i nudnych pudełek różnych "geometrystów", działających metodą sprzątaczki: "wymieść i będzie czysto", przestrzeń Krygiera skromnymi środkami eksploduje, pulsuje emocją zmiennych układów. Krygier dostarcza koncentrat formy, który widz może rozcieńczyć do gęstości swojego jej pojmowania. To dość odosobnione zjawisko. Krygier ofiarowuje widzowi klocki, których ten używa pospołu z autorem a nie stoi z otwartą gębą w podziwie dla tegoż autora geniuszu.

    OdpowiedzUsuń
  11. To był najciekawszy okres Krygiera - kondensacja formy - zgoda. Ale nie wytrwał w swej teorii i potem stworzył naiwny postmodernizm. A czy swą koncepcję opracował teoretycznie? Tak, jak Strzemiński unizm?

    OdpowiedzUsuń
  12. galeriabrowarna.blogspot.com10:59:00

    A po co miał trwać przy jednym. Nie terroryzował siebie i innych zapiekłą konsekwencją, jakimś plastycznym betonem. Krygier szukał dalej, wiele przy tym ryzykując, czasami aż do zgrzytu.
    A czy swą koncepcję opracował teoretycznie? Zostawił po sobie trochę tekstów, ale to nie zawsze jest konieczny dodatek. Nacht np. uważał i często powtarzał, że między dziełem a widzem jest stanowczo za dużo druku. Chętnie się pod tym podpisuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Panie Andrzeju! Awangarda ma swą dialektykę, która opiera się w dużej mierze na słowie pisanym. Dlatego w tym dyskursie, innym niż kolorystycznym, liczy się tekst, często manifest. Dlatego też Strzemiński jest znany i cytowany na świecie, Krygier czy Nacht zaś nie są i niestety nie będą.

    OdpowiedzUsuń
  14. galeriabrowarna.blogspot.com01:58:00

    Zawsze mnie frapowało, jaką drogą krępująca drętwota trafia na światowe salony, gdy w tym samym czasie "czujne" i utalentowane rzeczy nie opuszczają opłotków zapomnienia. Ale teraz, w dobie "światowego" sukcesu niektórych polskich miernot, sprawa frapuje mnie dużo mniej. Temat wyczerpuje w zasadzie cała ta, TOWARZYSKA wymiana międzynarodowa w ramach dotowanych instytucji publicznych. Dialektyka awangardy czy "pisanina" awangardy nie mają tu nic do gadania, drogi Panie Krzysztofie. Niedawno obserwowaliśmy próbę "wetknięcia" światu Krasińskiego. Po latach "olewki", braku chętnego do zakupu niebieskiego skocza nawet za 2,50 zł, nagle paru "specjalistów" krajowych olśniło: posypały się wystawy krajowe (m.in. Bunkier) Krasińskiego, powstał Instytut Awangardy z Krasińskim w głównej roli i na końcu ZAKUP POLAKA do Tate. Niewykluczone, że sponsorowany, tak jak niedawno sposorowany był ZAKUP ANGLIKA (Liam Gillick) do ms2. SAMO TU SIĘ NIC NIE DZIEJE. "Samo" to tylko pozostaje -ewentualnie- w sferze prywatnych, indywidualnych zachwytów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy10:07:00

    Jeśli zaś chodzi o stwierdzenie, że "Strzemiński jest znany i cytowany na świecie, zaś Krygier czy Nacht nie są i niestety nie będą, w pełni się zgadzam. Warto tylko dodać, że tak będzie dopóty, dopóki przy sterach polskich instytucji kulturalnych będzie p. Suchan z panią Ludwisiak pospołu. Admiratorzy Nachta to jednak inny rodzaj wrażliwości, ten mianowicie, który z definicji nie pozwala kręcić się koło koryta.

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy23:45:00

    Krygier wspaniały !

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozwolisz Anonimie, że Cię zdubluję: Krygier wspaniały!

    OdpowiedzUsuń
  18. galeriabrowarna.blogspot.com12:27:00

    Dzięki w imieniu Krygiera. Wielką frajdą jest konfigurować te "kleksy" w przestrzeni galerii. OKF to jeden z nielicznych przykładów interaktywnych zjawisk w polskiej sztuce.

    OdpowiedzUsuń