23 kwi 2019

Majowe Koncerty w Galerii Browarna


Jak co roku, dniach  1 i 3 maja z inicjatywy Urzędu Miejskiego w Łowiczu i Galerii Browarna oraz w jej przestrzeni w Łowiczu przy ul. Podrzecznej 17, będziemy mieli kolejną okazję zapoznać się z muzycznym dorobkiem artystów w jakimś stopniu i charakterze związanych z naszym miastem. W poprzednich latach w tych dniach maja wielokrotnie gościliśmy w Galerii muzyków urodzonych w Łowiczu, jak pianiści Piotr Sałajczyk, Małgorzata Garstka, Włodzimierz Sieczkowski, albo jak klarnecista Dominik Domińczak, ale też takich jak muzycy wchodzący w skład Łowickiej Orkiestry Kameralnej, lub uczący się w miejscowych szkołach muzycznych (np. w prywatnym Centrum Edukacji Muzycznej). W tym roku natomiast będziemy mieli sposobność zapoznać się z interpretacjami (polskiej klasyki) pedagogów Samorządowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Łowiczu. 1 maja o godz. 17.00 w Galerii Browarna miała wystąpić pianistka Marlena Myszuk z sopranistką Marzeną Myszuk, ale z przyczyn zdrowotnych obie artystki musiały zrezygnować z koncertu. Zastąpi je trójka wykonawców związanych z regionem łódzkim. Pianista Jarosław Domagała akompaniował Annie Jeremus-Lewandowskiej- sopran oraz Ziemowitowi Wojczakowi - baryton. W programie duży wybór Pieśni Stanisława Moniuszki (w związku z przypadającą 5 maja, 200 rocznicą urodzin kompozytora)
3 maja, również o godz. 17.00 raz jeszcze zabrzmi muzyka polska, tym razem pod palcami Pawła Wołowicza -fortepian. Zapraszamy!







8 kwi 2019

Zamienię mienie na czyste sumienie. Andrzej Szarek w Galerii Browarna












Andrzej Szarek Wieża Babel, dyplom ASP w Warszawie, 1985 r., technika własna 200x120x110cm


W najbliższy piątek (12 kwietnia), o godz. 17.00 w przestrzeni Galerii Browarna w Łowiczu przy ul. Podrzecznej 17 nastąpi otwarcie wystawy prac prof. Andrzeja Szarka. 

Pokaz obejmie grupę najlepszych realizacji z dorobku Artysty, jednego z najważniejszych twórców ostatnich lat. Pozór nadzwyczajnej skromności Jego postawy i dzieła, których dotykalny i wizualny kształt niemal wyłącznie budowany jest z materii lichych (w sensie stanu zachowania), "odzyskanych", zrewitalizowanych i "zresocjalizowanych", przypadkowych jako znaleziska, ale nigdy przypadkowych w zamyśle autorskiego przeznaczenia, mniej zorientowanych widzów może nieco zmylić. Ale w ocenie rzeczywistego znaczenia tego Artysty, zwłaszcza dzisiaj, po niemal 40 latach Jego twórczej obecności na "rynku idei" polskiej sztuki, każdy przytomny obserwator  nie może mieć wątpliwości:  Andrzej Szarek, to jeden z najbardziej przenikliwych i charyzmatycznych twórców współczesności. 

Powodów tej wysokiej oceny pozycji Artysty jest kilka, ale jedna cecha wyróżnia go szczególnie, zwłaszcza na tle rozpanoszonej w ostatnich kilku dekadach PUBLICYSTYKI SZTUK WIZUALNYCH. Szarek, przywiązując wielką wagę do SPOŁECZNEJ ROLI SZTUKI, NIGDY NIE PRZESTAJE BYĆ WYSOKIEJ KLASY RZEŹBIARZEM. Flaubert'owskie zdanie mówiące o tym, że tylko Z FORMY RODZI SIĘ TREŚĆ, w Jego realizacjach, przyjmuje wymiar niemal uroczysty. Waga społecznego przekazu treści, nigdy nie stanowi tu alibi dla rezygnacji z najwyższych walorów formy dzieła. Nawet w przypadkach wykorzystania przez przedmiotów gotowych, o trafności decyduje głęboki namysł i wyobraźnia na etapie preselekcji, oraz profetyzm zaskakującego zestawienia. Po prostu, komplet cech, które dawniej określano TALENTEM

Prof. Andrzej Szarek jest dziś stawiany w rzędzie tej klasy rzeźbiarzy Nowego Sącza i Polski, co Władysław Hasior i Jerzy Bereś. To poważne porównanie w pełni uzasadnia typ i klasa Jego dzieła, ale też rodzaj cywilnej odwagi, z jaką gotowy jest bronić uznanych przez siebie pryncypiów tworzenia i własnej roli w tyglu trwania. Bez względu na tzw. koszty, bez  kunktatorstwa Szarek stawia problemy WPROST. Zwykle dziełem, a jak trzeba, także perswazją.


Andrzej Szarek  Ornat 2001, technika własna 250x150x150cm


Andrzej Szarek urodził się 17 stycznia 1958 r. w Nowym Sączu. Ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im.Antoniego Kenara w Zakopanem. W latach 1980-85 studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 1985 r. otrzymał dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Rzeźby prof. Jana Kucza. W l. 1996-2011 wykładał w Wyżzszej Szkole Biznesu - National Louis University w Nowym Sączu. W 2005 r uzyskuje tytuł profesora. Wykłada na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Sączu. Jest opiekunem artystycznym Nowosądeckiej Małej Galerii. W l. 2000-2008 Członek Rady Artystycznej Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Od 2015 r. Przewodniczący Rady Programowej BWA Sokół w Nowym Sączu. Zrealizował ponad 50 wystaw indywidualnych oraz ponad 70 happeningów i akcji artystycznych. Brał udział w ponad 100 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą.

Andrzej Szarek z Dżekiem

Informacje o wystawie prof. Andrzeja Szarka w Galerii Browarna w Łowiczu, ul. Podrzeczna 17 także pod nr tel. 691 979 262.

24 lut 2019

Wystawa Anatomia dla Plastyków. Spotkanie z autorem prac



Tekst Piotra Groblińskiego o wystawie na stronach Stacji Nowa Gdynia
http://sngkultura.pl/2019/02/lekcje-anatomii-dla-starszych-i-zaawansowanych/

W związku z dużym zainteresowaniem publiczności odwiedzającej trwającą od 18 stycznia b.r. wystawę moich prac w Galerii Re:Medium, zostałem poproszony przez organizatora, Miejską Galerię Sztuki w Łodzi o kolejne spotkanie z widzami, wieńczące i podsumowujące to wydarzenie. Zatem z przyjemnością zapraszam wszystkich chętnych do wizyty w Galerii w najbliższą środę, 27 lutego o godzinie 17.00. Adres: Łódź, ul.Piotrkowska 113


14 sty 2019

Anatomia dla Plastyków. Wystawa malarstwa Andrzeja Biernackiego w Łodzi











Miejska Galeria Sztuki w Łodzi
Galeria Re: Medium ul. Piotrkowska 113 w Łodzi
18 stycznia – 2 marca 2019 roku
wernisaż: 18 stycznia (piątek) godz. 18.00


Monika Nowakowska, fragment tekstu do folderu wystawy

Andrzej Biernacki to postać dobrze znana tym, którzy śledzą współczesne polskie życie artystyczne. Aktywny ałaściciel galerii i wydawca, kolekcjoner i społecznik, bezkompromisowy krytyk na bieżąco komentujący mechanizmy rządzące rynkiem sztuki i jej instytucjami. A przy tym aktywny malarz i rysownik, konsekwentnie i na przekór trendom podążający własną drogą. Jego ekspresyjne akty, malowane lub kreślone węglem na płótnach dużego formatu, są tak wymowne i charakterystyczne, że możemy mówić o wypracowaniu własnego,  rozpoznawalnego stylu, co dla artysty jest chyba największym komplementem. Dlatego bardzo cieszy łódzka prezentacja wybranych wątków z obfitego ilościowo i imponującego warsztatowo dorobku tego twórcy. 

Artysta pokazuje prace najnowsze, tryptyki z ostatnich lat zestawione z kilkoma starszymi płótnami, co obrazuje ewolucję jego stylu, przyrównywanego przez krytyków do niepokojącego malarstwa Francisa Bacona (1909-1992). Ale dla twórczości Andrzeja Biernackiego deformacja nie jest jak u Brytyjczyka punktem wyjścia, raczej studium realnego kształtu osiąganego poprzez „poziom emocji działań przy płótnie”. To anonimowe akty, ukazane w nieoczekiwanych skrótach perspektywicznych, wpisane w dynamiczne układy kompozycyjne, a do tego działające na zmysły intensywnym, zazwyczaj lokalnym kolorem (choć autor nie unika też samej czerni i bieli). 


Ekspresyjne pociągnięcia pędzla dyscyplinuje mocny, dosadny kontur, impasty sąsiadują z partiami gładko zamalowanego płótna – to wszystko podbija siłę przekazu prac, których wirtuozeria warsztatowa ma być (w moim odczuciu) jakimś przyczynkiem, wstępem, zachętą – do badania kondycji współczesnego człowieka. Człowieka targanego emocjami i namiętnościami, niepokojonego dylematami moralnymi, zmagającego się z mechanizmami rządzącymi ludzką egzystencją. W takim ujęciu jest to zatem twórczość głęboko humanistyczna, wręcz etyczna, ale tytuł łódzkiej wystawy wskazuje jej tak zwane drugie (a może pierwsze?) dno. 


Studium modela – obowiązkowy element edukacji artystycznej w akademiach mających ambicje nauczać sztuki na całym chyba świecie – to właściwy temat z jakim mierzy się Andrzej Biernacki aktualną ekspozycją swoich prac. Dodajmy jeszcze, że łódzka ekspozycja jest pierwszą indywidualną wystawą Andrzeja Biernackiego w naszym mieście.

Wydarzenia towarzyszące wystawie:
30 stycznia 2019 r. g. 17.00 – oprowadzanie po wystawie z udziałem Andrzeja Biernackiego, wstęp wolny



Andrzej Biernacki ur. 1958 r. w Łowiczu, w latach 1980-1985 studiował na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie obronił dyplom z wyróżnieniem pod kierunkiem profesora Jacka Sienickiego. W latach 1985-1988 był asystentem prof. Sienickiego w macierzystej uczelni. Stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki (1986). W latach 1989-1991 prowadził Pracownię Rysunku na Wydziale Rzeźby ASP w Warszawie. W 1991 roku kupił XIX-wieczny, neoklasycystyczny budynek dawnego zboru ewangelicko-augsburskiego w Łowiczu, w którym, po generalnym remoncie, uruchomił w 2000 roku autorską Galerię Browarna. Autor tekstów zamieszczanych we wszystkich katalogach wystaw Galerii Browarna, od lat 90. XX wieku zajmuje się też publicystyką i krytyką artystyczną. Pisał artykuły o charakterze społecznym i kulturalnym dla tygodnika Nowy Łowiczanin, współpracował z akademickim miesięcznikiem Masovia Mater, w latach 1997-1998 wydawał w Łowiczu Notatnik Kulturalny CDN a w 1999 roku był redaktorem naczelnym samorządowego miesięcznika ŁOWICZ. Od 2009 roku prowadzi autorski blog artXLGaleria Browarna, na którym zamieszcza doraźne wpisy oraz większe artykuły krytyczne i kuratorskie. W latach 2012-2018 był stałym autorem miesięcznika Arteon, teksty o sztuce publikował także w Rzeczpospolitej Plus Minus, Arttaku, Gazecie Finansowej, Zeszytach Karmelitańskich. Prace Andrzeja Biernackiego prezentowane były na ponad 30 wystawach indywidualnych w kraju i za granicą, znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce oraz w Niemczech, Francji, Szwajcarii, Belgii, Austrii, Norwegii, we Włoszech i w Stanach Zjednoczonych.

3 gru 2018

Andrzej Biernacki. Portfolio wybór



Andrzej Biernacki Postać pochylona, ol./pł. 3x160x130cm 2016-2017



Andrzej Biernacki Rysunek, węgiel, tusz/papier 100x70 cm 1998


Andrzej Biernacki Tryptyk czerwony, ol./pł. 3x160x130cm 2017



Andrzej Biernacki Figury znaki  ol./pł. 3x160x130cm 2018



Andrzej Biernacki Trio, węgiel, tusz/papier 140x100 cm 1989



Andrzej Biernacki XXX pochylona, ol./pł. 2 boki 160x130cm, środek 100x80cm 1987



Andrzej Biernacki Tryptyk żółty, ol./pł. 3x160x130cm 2017


Andrzej Biernacki Rysunek, węgiel, tusz/papier 100x70 cm 1998




Andrzej Biernacki Czerwono czarni, ol./pł. 3x160x130cm 1991-2001



Andrzej Biernacki Postać pochylona, ol./pł. 3x160x130cm 2016-2017




Andrzej Biernacki Psy, boki węgiel/pap. 2x100x70cm 2010, środek ol./pł. 120x90 cm 1991



Andrzej Biernacki Aachen, ol./pł.160x130cm 1989



Andrzej Biernacki Abortus, ol./pł. 3x160x130cm 1989-2008


Andrzej Biernacki Rysunek, węgiel, tusz/papier 100x70 cm 1997



Andrzej Biernacki Ultrama, ol./pł. 3x160x130cm 1993



Andrzej Biernacki Arena, ol./pł. 3x130x97cm 1997-2000


Andrzej Biernacki Pozy, węgiel/pap. 3x100x70cm 2011



Andrzej Biernacki Postać pochylona, ol./pł. 160x130cm 2015



Andrzej Biernacki Chromoksyd, ol./pł. boki 2x160x130cm środek 130x97cm 1998-99


Andrzej Biernacki Rysunek, węgiel, tusz/papier 100x70 cm 1998




Andrzej Biernacki Postać pochylona, ol./pap. 4x100x70cm 2013-2014



Andrzej Biernacki Wanna, ol./pł. 3x160x130cm 1997-2000



Andrzej Biernacki Antracyt, ol./pł. 3x160x130cm 1997-2007



 Andrzej Biernacki Postać pochylona, ol./pł. 3x100x70cm 2016-2017




Andrzej Biernacki Siena, ol./pł. 160x130cm 1996



Andrzej Biernacki Postać pochylona, ol./pł. 3x130x97cm 2016-2017



Andrzej Biernacki Śmkigło, ol./pł. 3x160x130cm 2016-2017



Andrzej Biernacki Tryptyk czerwony, ol./pł. 3x160x130cm 1997-2003



Andrzej Biernacki Lustro, ol./pł. 160x130cm 1998-2001



Andrzej Biernacki XXX, ol./pł. 2x100x70cm 2016-2017


Andrzej Biernacki Rysunek, węgiel, tusz/papier 100x70 cm 1985




Andrzej Biernacki Ukrzyżowanie, ol./pł. 160x130cm 1989



Andrzej Biernacki U2, ol./pł. 3x160x130cm 2018








































9 lis 2018

Fastrygowanie braku. Sienicki w Galerii Milano






Intymne malarstwo w intymnej galerii. Zdawałoby się nic bardziej normalnego, nic bardziej naturalnego. Zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę ultraskromne predylekcje osobowości autora - Jacka Sienickiego (1928-2000). Może i dobrze by się więc zdawało, tyle że powiedzmy to od razu na wypadek gdyby ktoś rzeczywiście się jeszcze łapał na takie stawianie sprawy: nowa wystawa Jacka Sienickiego w galerii Milano na warszawskiej Saskiej Kępie, to kolejna odsłona, trwającego już 18 lat procesu łatania kompromitującej dziury jaką zionie historia powojennego malarstwa polskiego, i w ogóle polskiej sztuki, po śmierci jednego z najwybitniejszych jej przedstawicieli. 
Skalę tego braku w najważniejszych (przynajmniej de nomine) instytucjach wystawienniczych kraju, jeszcze potęgują takie fakty jak odbywająca się także teraz w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta w Warszawie, wystawa laureatów najbardziej prestiżowej polskiej nagrody za malarstwo, Nagrody im. Jana Cybisa. Sienickiego reprezentują na niej 3 obrazy, i to one najdobitniej zaświadczają, że nie da się obecnie wygenerować żadnej, w miarę koherentnej narracji malarskiej, nie uwzględniając tego wśród naszych malarzy, który według określenia Jacka Sempolińskiego był malarzem przede wszystkim. Tzn. takim, który do swoich prawd nie dochodził przez z góry założone, a tym bardziej modne teorie, tylko poprzez pędzel i mądre oko. 









Przecież, gdyby nawet w Zachęcie nie odbywała się wystawa laureatów Nagrody im. Cybisa, tylko np. laureatów krytyki artystycznej, albo polskich malarzy nagrodzonych za granicą (Koszyce, Nowy Jork), albo wystawa najwybitniejszych pedagogów wyższego szkolnictwa artystycznego, lub najbardziej warszawskich z malarzy, albo wystawa twórców, którzy nie zbłaźnili się żadną, kompromitującą przynależnością, którzy wyróżniai się krystalicznością kręgosłupa moralnego, albo wystawa kultowych postaci wśród profesorów warszawskiej ASP, na wszystkich nie mogłoby zabraknąć osobowości i twórczości Jacka Sienickiego. 
Niestety, jest  jak jest. Wspomniana Zachęta, m. in. wspierana gigantem na międzynarodowym rynku afer bankowych, woli promować debiutantów z politycznego klucza imaginacji pani dyrektor, zatrudnionej tam z bezkonkursowej łapanki. 
Nie ma więc arcydzieł Sienickiego w skali obiegu godnym tego autora. Nie ma go w świadomości roczników po 2000 roku wstępujących w progi Akademii, a także nie ma go w szerszej świadomości społecznej, bo część jego prac zaaresztowanych jest w katakumbach magazynów muzealnych (oprócz Muzeum Narodowego w Poznaniu i w Muzeum Okręgowym w Gorzowie Wlkp. gdzie są w stałej ekspozycji).
O czym właściwie mówimy, niech świadczą zamieszczone tu reprodukcje prac artysty. Mały wycinek jednej z wielu serii. Już tych kilka skromnych płócien, gdyby nawet nie namalowałby nic innego, gwarantuje Sienickiemu jedno z najbardziej eksponowanych miejsc w historii tej dyscypliny sztuki, nie tylko polskiej.